Ułatwienia dostępu
Przejdź do głównej treści

Loony Planet: Jak zostałem Lordem (Przewodnik dla początkujących właścicieli błota)

Loony Planet: Jak zostałem Lordem (Przewodnik dla początkujących właścicieli błota)

Nie każdy prezent zmienia życie. Większość z nich po prostu zasila globalną gospodarkę kurzu na półkach.

Ale w sierpniu 2015 roku — roku, który historycznie nie wyróżniał się niczym szczególnym — dostałem prezent, który uczynił mnie… arystokratą. 

Dostałem kawałek szkockiego torfowiska.

INFORMACJE PRAKTYCZNE:

  • Rozmiar: ~30 × 30 cm (jedna stopa kwadratowa dla tych, co nie przeszli na metryczny).
  • Zawartość: błoto, torf, ambicje.
  • Widoki: mgła. Więcej mgły. Owca.


Wręczyła mi go przyjaciółka z twarzą absolutnie pozbawioną ironii.

„Teraz jesteś Lordem" — powiedziała.

Pomyślałem: żart. Ha. Klasyczny. 


Ale wtedy ona wyciągnęła certyfikat. Złocony. Pachnący. Wydrukowany na papierze grubszym niż moje CV, zdobyte certyfikaty i cały dorobek intelektualny razem wzięty.


I tak — w wieku, w którym większość ludzi spłaca kredyt studencki albo zastanawia się, czy awokado na toście to inwestycja — ja zostałem Lordem Alistairem Quillem.


Właścicielem jednej stopy kwadratowej szkockiego błota.


Pełnoprawnym uczestnikiem arystokracji absurdu.



CZEGO NIE DOSTANIESZ Z TYTUŁEM:

  • herbu (zamów własny na Etsy)
  • zamku (zamów własny... nie, tu Etsy nie pomoże)
  • prawa do parkowania konia pod parlamentem (sprawdzałem)
  • jakiegokolwiek szacunku ze strony prawdziwych Lordów (nieistotne)

CO DOSTANIESZ:

  • certyfikat (złocony, pachnie)
  • świadomość, że gdzieś w Szkocji istnieje mikroskopijny fragment ziemi formalnie należący do ciebie
  • temat na pierwsze pięć minut każdej randki
  • niezrównane poczucie wyższości wobec wszystkich, którzy posiadają jedynie ziemię metaforyczną


Moje osobiste mikro-królestwo zamieszania.

Populacja: ja, kilka niezidentyfikowanych owadów, nadzieje i jeden kamień o wyjątkowo przeciętnym kształcie.



Od tamtej pory, za każdym razem gdy świat próbuje wmówić mi, że sukces to kwestia planu, strategii, „synergii" i „budowania marki osobistej w przestrzeni cyfrowej" — sięgam po certyfikat.

„Nie" — mówię spokojnie. — „Sukces to kwestia kupienia właściwego błota z właściwym poczuciem humoru."

Bo jeśli świat produkuje influencerów, którzy dziedziczą zasięgi, i executive coachów, którzy sprzedają PowerPointy o autentyczności — to ja mogę być Lordem torfowiska i niepodjętych decyzji.

I to jest równie sensowne. Statystycznie rzecz biorąc.



LOONY PLANET narodziło się właśnie stąd.

Nie z mapy. Nie z planu podróży ułożonego skrupulatnie pół roku wcześniej w Excelu.

Z certyfikatu. Z błota. Z kawy z automatu na stacji kolejowej o 6:43 rano, gdy pociąg się spóźniał i zamiast się wściekać, pomyślałem: a może po prostu się tym wszystkim nie przejmować?

Nie ma w tej filozofii luksusowych hoteli z widokiem na coś instagramowalnego. Nie ma sukcesu w rozdzielczości 4K ani tras przetestowanych przez algorytm.

Jest chaos. Przypadek. Kawa z automatu. 

Więc jeśli kiedyś znajdziesz się w Szkocji — między mgłą a kolejną mgłą, między owcą a owcą, między pytaniem "po co tu jestem" a odpowiedzią "właśnie po to" — szukaj małej tabliczki.

Będzie tam napisane:

„Here lies the estate of Lord Alistair Quill — one square foot of noble confusion."

Zatrzymaj się.

To moje królestwo.

Wstęp wolny. Gumowce wskazane. Błoto jest autentyczne i nieironiczne.

I jest to absolutnie najlepszy dowód na to, że sens można znaleźć wszędzie.
Nawet na torfowisku — o ile masz na to odpowiedni certyfikat.

 

Nazywam się Quill. Lord Alistair Quill. Kawa bez mleka. I bez sensu.
Travelogic Zero × Loony Planet

  




Podoba Ci się to, co czytasz?

Postaw kawę Postaw mi kawę. Każdy łyk to inwestycja w kontrolowany chaos, szkockie błoto i historię pełną decyzji, których rozsądny człowiek nigdy by nie podjął. A jednak — podjąłem.
Nawet lord potrzebuje kofeiny, aby utrzymać swoje królestwo w stanie lekkiego, twórczego nieporządku. A uwierz mi: chaos sam się nie finansuje. 

 

Podróżnikopedia: artykuły losowe, sens również: